Strona Główna · Newsy · Artykuły · Linki · Muzyka · Playlista · Koncerty · Galeria · Forum · Kontakt Kwiecień 23 2018 23:12:19
Nawigacja
Strona Główna
Newsy
Artykuły
Linki
Sport
Muzyka
Playlista
Koncerty
Galeria
Forum
Szukaj
Kontakt
Ostatnie Artykuły
TOP 15 płyt w 2016 roku
Duff Mc Kagan - Sex,...
€uro oczami ki...
TOP 20 filmów w 2010...
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 6
Najnowszy Użytkownik: Joshrer
Lady Pank - Stodoła 2016
Duża Lady Pank

35 lat na scenie, nowa płyta "Miłość i Władza" i 61. urodziny Jana Borysewicza - w niedzielę dla Lady Pank było tyle okazji do świętowania, że musiało to się skończyć wyjątkowym koncertem. I tak było, chociaż w przypadku Panków nigdy niczego nie można być pewnym, bo jednego dnia mogą zagrać genialnie, a następnego odstawić totalną chałturę.

Bilety na koncert w Stodole skończyły się już parę tygodni przed występem, a oczekiwania zwłaszcza w stosunku do nowej płyty były spore, bo to pierwszy krążek grupy z nową muzyką od 5 lat. Niestety mnie "Miłość i Władza" nie powala na kolana. Brakuje tam dawnej energii i zadziorności. Mi to wygląda na materiał pisany typowo pod stacje radiowe (utwory 3 minutowe w standardowej konwencji zwrotka-refren-zwrotka-refren-solo-refren). Bez eksperymentów i kontrowersji zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej (na razie żadna solówka Borysewicza nie zapadła mi w pamięci na dłużej). Jedno jednak trzeba Lady Pank przyznać - brzmią tak charakterystycznie, że już od pierwszego przesłuchania wiadomo co to za zespół. I jest to zdecydowanie lepsza płyta niż nijaki "Maraton" z 2011 r., ale już do poziomu świetnego "Strach Się Bać" sporo brakuje.

Na koncercie zjawiam się w połowie supportu, zespołu Hanza. Panowie dali niezłego czadu. Mają bardzo ekspresyjnego wokalistę, który miotał statywem od mikrofonu na lewo i prawo. W pamięci zapadł mi utwór "You Shot The Girl". Polecam przyjrzeć im się bliżej.

Lady Pank zjawili się na scenie punktualnie o 21 i zaczęli standardowo od zestawu największych hitów: "Kryzysowa Narzeczona", "Zamki Na Piasku", "Vademecum Skauta" czy "Sztuka Latania" wprawiły wypełnioną po brzegi salę w znakomity nastrój. W tak zwanym międzyczasie fani odśpiewali gromkie "Sto Lat" Janowi Borysewiczowi. A jubilat był w znakomitym humorze, grał na totalnym luzie, przedłużał solówki, bawił się dźwiękami, grał zmienione linie melodyczne co tylko nadawało piosenkom świeżości. Jedynym mankamentem był jego wygląd - przyduża czarna kamizelka zarzucona na tandetną bluzkę z wymalowanymi tatuażami, do tego legginsy, krótkie spodenki Adidasa i pomalowane paznokcie (u faceta? WTF?).

Po dynamicznym początku przyszedł czas na kilka ballad w tym "Zawsze Tam Gdzie Ty", podczas którego zaliczyłem starcie na łokcie i wyzwiska z jakąś wredną blondyną, po którym był przynajmniej spokój do końca koncertu :) Następnie w secie pojawiły się dwa single z najnowszego albumu, czyli "Miłość" (usypiająca) i "Władza" (mocniejsza niż na płycie). Szkoda, że tylko tyle, bo wypadałoby zagrać z 5-6 nowych piosenek (chciałbym usłyszeć "Lizusy" czy "Na Dowód"). Może następnym razem.

I kiedy myślałem, że zespół będzie chciał dograć w spokoju koncert wg standardowej setlisty i zawinąć się na urodzinową wódkę u Jana Bo., Panki zaczęli grać piosenki których nijak nie można usłyszeć na normalnym koncercie. Z każdą minutą moja szczęka opadała coraz niżej. Najpierw "Jak Igła", potem "Nie Wierz Nigdy Kobiecie" (to co prawda repertuar Budki Suflera, ale napisany przez Borysewicza) i "Siódme Niebo Nienawiści". A to nie koniec. Chwila odpoczynku dla Panasa i za mikrofon wskakuje Borysewicz, który niezwykle emocjonalnie wykonuje "Obcego" i "Małą Lady Punk", czyli pierwszy w ogóle utwór napisany przez zespół, od którego grupa zresztą zaczerpnęła nazwę. W tym momencie jestem wniebowzięty, bo na "Małą Lady Punk" na żywo ostrzyłem sobie zęby już od lat. Magia.

A to nie koniec niespodzianek, bo chwilę potem Janusz Panasewicz zapowiada niegrany od lat "Strach Się Bać". Ubrany w czarny t-shirt ze zdjęciem Micka Jaggera, Panas przez cały koncert jest bardzo ruchliwy (mam problem, żeby mu cyknąć nierozmazaną fotkę) i znakomicie śpiewa znakomicie - czysto, mocno i wyraźnie. Niczym wokalista Stonesów czaruje publiczność, puszcza oko dziewczynom, kręci bioderkami, wygina ciało w przeróżne pozy. Frontman pełną gębą.

Po chwili swoje pięć minut mają pozostali członkowie zespołu. Solówki grają "Kielich" (na basie) i Kuba Jabłoński (na perkusji). Najmniej widoczny był drugi gitarzysta - Michał Sitarski, któremu przypadła jedynie solówka w "Marchewkowym Polu" i początkowy riff w "Tańcz, Głupia Tańcz". Na więcej nie pozwolił mu Borysewicz, który skradł całe show jeśli chodzi o grę na gitarze. A szkoda bo Sitarski to bardzo utalentowany chłopak, który niejednokrotnie ratował skórę zespołowi, gdy lider był delikatnie mówiąc "niedysponowany" lub po prostu go nie było bo gdzieś zachlał przed koncertem. Sitarski gra z Lady Pank już 15 lat a nie doczekał się statusu oficjalnego członka zespołu, nie nagrywa płyt, nie pojawia się w mediach. Jego przypadek przypomina sytuację Darryla Jonesa w Rolling Stonesach, który nigdy nie doczekał się bycia piątym Stonesem (mimo, że występuje u boku Jaggera i Richardsa już 23 lata).

Końcówkę zasadniczej części koncertu zwieńczyły piosenki z transowym intro, czyli "Mała Wojna", "Zostawcie Titanika" oraz "Mniej Niż Zero". Na bis dwie petardy z płyty "Nana", przedzielone przepiękną balladą "Znowu Pada Deszcz". Nie przypominam sobie, żeby grali to na żywo wcześniej na koncertach, które widziałem. I gdy już jedna trzecia fanów wyszła z sali, zespół niewywoływany już przez nikogo, wyszedł na drugi bis i zagrał "To Jest Tylko Rock And Roll", po czym stanął do pamiątkowego zdjęcia na tle tych co jeszcze zostali.

To był fantastyczny ponad dwugodzinny występ, pełny energii, wzruszających chwil i niespodzianek. A ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia to szkoda, że z finalnej setlisty krążącej po facebooku zespół wykreślił takie numery jak "Zabić Strach", "Raport Z N.", "Ohydę", "Na Granicy" czy "Du, Du". A zestawu świetnych piosenek nieujętych na żadnej liście mieliby na kolejne dwie godziny grania. Kiedyś w mediach Lady Pank zyskał przydomek "Polskich Rolling Stonesów" i po 35 latach grania mogę się pod tym podpisać obiema rękami, nie tylko ze względu na liczbę wywołanych skandali obyczajowych, uzależnień ale przede wszystkim z powodu nieograniczonej liczby wspaniałych przebojów.

PS. Dużo w relacji nawiązań do Stonesów. Panie Jagger kiedy nowa płyta?


17 kwietnia 2016 - Warszawa, Polska @ Klub Stodoła

Setlista:
01. Kryzysowa Narzeczona
02. Zamki Na Piasku
03. Vademecum Skauta
04. Fabryka Małp
05. Sztuka Latania
06. Stacja Warszawa
07. Marchewkowe Pole
08. Zawsze Tam Gdzie Ty
09. Miłość
10. Władza
11. Jak Igła
12. Nie Wierz Nigdy Kobiecie
13. Siódme Niebo Nienawiści
14. Wenus, Mars
15. Wciąż Bardziej Obcy
16. Mała Lady Punk
17. Strach Się Bać
18. K.Kieliszkiewicz Solo (Bas) / K.Jabłoński Solo (Perkusja)
19. Tacy Sami
20. Mała Wojna
21. Zostawcie Titanika
22. Tańcz Głupia Tańcz
23. Mniej Niż Zero
Bis 1:
24. Na Co Komu Dziś
25. Znowu Pada Deszcz
26. Na, Na
Bis 2:
27. To Jest Tylko Rock N’ Roll

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Facebook

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie